Dzień ma zły początek

Dzisiaj mamy zły początek. Mam poranny telefon, który nie wróży dobrze na przyszłość. Zobaczymy, co się stanie. Są to sprawy zawodowe, którymi oczywiście nie mogę się podzielić na blogu. Tak czy inaczej, mogę tu śledzić pecha!

Wiem, że nie powinienem chyba narzekać, bo są ludzie, którzy są w gorszej sytuacji. Ale są też ludzie, którzy mają się lepiej i nigdy nie zrozumiałem, dlaczego coś musi pójść nie tak, gdzie wkładam swój wysiłek. Chodź, weźmy antacid (tak długo jak nas na to stać) i ruszajmy dalej, nie mamy wyboru.

Między innymi, obudziłem się z dziwacznym bólem pleców. Jest ze mną od miesięcy, mam dużo płatnych badań klinicznych (ponieważ listy oczekujących na Narodową Służbę Zdrowia z powodu covid19 pogorszyły się), a to nadal bardzo mnie boli. Wczoraj byłem trochę lepszy, ale potem poszedłem na zakupy, myślę, że to wpłynęło wystarczająco mocno.

Nie mogę brać leków przeciwzapalnych innych niż NLPZ, ponieważ mam astmę i NLPZ są dla mnie bardzo złe i nie mam żadnej zauważalnej reakcji. Mówią, że muszę schudnąć, ja też tak uważam. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, jeśli nadal będę wypełniał się kortyzonem i jeśli nie będę mógł uprawiać sportu.

Nie doszedłem jeszcze nawet do czterdziestki i jestem już wrakiem! Ktoś już powiedział, że na to zasłużyłem, bo musiałem najpierw pomyśleć o zrzuceniu wagi. Może mają rację, nie wiem, to naprawdę brzmi tak głupio, co sądzisz?

Po prostu przyszło mi do głowy, że prawdopodobnie nikt nie przeczyta tego artykułu, więc kiedy zwracam się do ciebie, to tak jakbym był na bezludnej wyspie i mówił do siebie jak w tym filmie z Tomem Hanksem. Brakuje mi na razie nazwiska.

Muszę powiedzieć, że nie mam nic przeciwko pisaniu rano, jak tylko się obudzę, zwykle pod koniec dnia kompilowane są czasopisma, więc mogę zrobić jakiś bilans, ale zdałem sobie sprawę, że może lepiej byłoby napisać dzień wcześniej, aby mieć świeższy umysł. Co o tym sądzisz?

Przy okazji, to nie jest tak, że mam widownię, która ucierpiałaby pod presją brakującego artykułu w dzienniku. Pomyślałem również, że dobrze byłoby użyć dat w tytule, które jednak pozostają obecne i widoczne w szczegółach, ponieważ wiem, że jestem osobą nietrwałą i wiem, że powoli częstotliwość tych aktualizacji będzie się zmniejszać.

Wierzę jednak, że moja fikcyjność jest nie tylko córką mojego notorycznego lenistwa, ale także czerpie swoje korzenie z odrzucenia nawyków, które angażują mnie w wiele codziennych czynności. Nie najmniejsze z nich to oczywiście praca. Mam szczęście, że mam osobę, która mi pomaga i inspiruje, mimo że nie może zostać ze mną cały dzień i na co dzień.

To wszystko na dzisiaj. Do zobaczenia na następnym odcinku przyjaciele, z Bożą wolą.


Zostaw Komentarz